Efektowne zwycięstwo juniorów na koniec jesieni!

FOTO_WYTRYCH_piłkiTrzecie miejsce na koniec rundy jesiennej, efektowne zwycięstwo na koniec, i to mimo licznych osłabień kadrowych, oraz świetna gra trójki trampkarzy wezwanej do pomocy – tak najkrócej można podsumować mecz juniorów młodszych z Orłem Piaski Wielkie.

Dwukrotnie już przekładana wyjazdowa potyczka na boisku Orła zaczęła się dla Piasta kapitalnie, bo już po 20 minutach gry było 3:0! Świetny mecz rozgrywał zwłaszcza Karol Stokłosa, któremu tego dnia wychodziło praktycznie wszystko. Nic dziwnego, że najpierw sam zapisał sobie na konto dwa gole, dołożył do tego asystę przy trafieniu Krystiana Boronia (na 3:0), a wreszcie – tuż przed przerwą – podwyższył na 4:0!

Drugie 40 minut też zaczęło się od ataków Piasta i pewnie rezultat byłby znacznie wyższy gdyby nie feralna sytuacja z 60 min, gdy kontuzji doznał awaryjnie zastępujący w bramce Bartka Janasa – Igor Nowicki. Jako że ograniczone możliwości kadrowe nie dawały szans na zmianę, do bramki wszedł kolejny awaryjny bramkarz – Konrad Pasternak, a trzeba sobie było do tego radzić w liczebnym osłabieniu. Mimo to gospodarzom wcale nie było łatwo dojść do głosu. Ostatecznie skończyło się wynikiem 5:1, a swoją drugą bramkę w tym meczu zapisał na konto Krystian Boroń.

– Jeszcze wczoraj drżeliśmy czy uzbieramy jedenastkę, ale z pomocą przyszli chłopcy z trampkarzy i udało się nie tylko zebrać skład, ale też zagrać jeden z bardziej efektownych meczów! – cieszył się trener drużyny, Michał Kozik. – Wszyscy chłopcy, którzy wyszli dziś na boisko, zasługują na wielkie słowa pochwały, choć na pewno duet Boroń-Stokłosa na długo zapamiętają nasi rywale. Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się cała trójka z rocznika 2004: Norbert Mej, Mateusz Przebinda i Bartosz Szopa. To świetnie rokuje na przyszły sezon. Kończymy rozgrywki na trzecim miejscu, wiedząc, że drużyny Pogoni i Bronowianki były jednak poza zasięgiem. Ale też trzeba pamiętać, że w naszym zespole większość zawodników to chłopcy młodsi i cieszy, że pozostałych rywali zostawiliśmy w tyle.